Spis literatury o tematyce prądnickiej
(w porządku alfabetycznym autorów prac)

| Literatura | Plastyka | Muzyka | Architektura | Rękodzieło |

Wypisy z tekstów   

 
  1. Adamczewski Jan – "Kraków od A do Z" (Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1992)
  2. Adamczewski Jan – "W starym Krakowie", Kraków 1968
  3. Adamczewski Jan – "Ech mój Krakowie" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1980)
  4. Adamczewski Jan – "Mała Encyklopedia Krakowa" (Wydawnictwo "Wanda", Kraków 1996)
  5. Adamczewski Jan – "Nie od razu Kraków rozkopano" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1963)
  6. Adamski Jan – "Zostawić pamięć najlepszą" ("Wieści" nr 13, z dn. 29.III.1992)
  7. Anczyc Władysław L. – "Prądniczanie" ("Tygodnik Ilustrowany" nr 133, z dn.12.V.1862 r.)
  8. Banaś Henryk – "Parafia MB. Nieustającej Pomocy w Bibicach k. Krakowa" (folder)
  9. Banaś Henryk – "Izba Regionalna w Bibicach" (folder)
  10. Banaś Henryk – "Legendy bibickie" (Małopolski Ośrodek Kultury, Kraków 1999)
  11. Banaś Henryk – "Bibicka pieśń" (Bibice 1995)
  12. Baran Wojciech – "Prądnicki zamek", Towarzystwo Prądnickie: "Dorzecze Prądnika" nr 6, kwiecień 2002
  13. Barczewski Wiesław – "Drwal, woźnica i aktor z Buczacza rodem", Kraków 1995
  14. Barczewski Wiesław – "Poeta z batem w ręku" ("Gazeta w Krakowie" nr 18 (2970) z 22–23.I.2000)
  15. Barczewski Wiesław – "Dzieje parafii P.J. Dobrego Pasterza w Krakowie" (Wyd. "Czuwajmy", Kraków 1999)
  16. Bąkowski Klemens – "Wycieczki historyczne za rogatki" ("Przewodnik po okolicach Krakowa", Spółka Wydawnicza Polska, 1909 r.)
  17. Bąkowski Klemens – "Kraków przed lokacją z roku 1257" ("Bibl. Krak." 88, 1935)
  18. Bąkowski Klemens – "Dzieje Krakowa", Kraków 1911
  19. Bąkowski Klemens – "Dawne kierunki rzek pod Krakowem" ("Rocz. Krak." V. 1902)
  20. Biderman A., Bosak W., Musielewicz Z. – "Turystyczne ścieżki ekologiczne. Ojcowski Park Narodowy" (Polski Klub Ekologiczny, Kraków 1994)
  21. Biderman A., Partyka J., Żółciak J. – "Ojcowski Park Narodowy – wybrane problemy i zadania" (w: "Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody, Białowieża–Ojców 1987)
  22. Bochdan Paweł – "Z dziejów Prądnika" ("Nowa Gazeta")
  23. Bogdanowski J. Kornecki M. – "Katalog zabytków budownictwa przemysłowego. Powiat krakowski" (Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków, 1961)
  24. Bogdanowski Janusz – "Sztuka obronna" ("Natura i kultura w krajobrazie Jury", Kraków 1993)
  25. Chmielewski W. Schild R. Więckowska H. – "Prahistoria ziem polskich. Paleolit i mezolit" (Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1975
  26. Cieślik R. Partyka J. – "Ojcowski Park Narodowy" (Wydawnictwo "Karpaty", Kraków 1997)
  27. Dąbrowski Kazimierz i Bulka Jolanta – "Przez sport do Boga, zdrowia i radości" ("Gazeta Lokalna" nr 32–33, VIII–IX.1995)
  28. Dietl J. – "Zakład Hydropatyczny w Ojcowie", Kraków 1858
  29. Długopolski E. – "Bunt wójta Alberta" ("Rocz. Krak." VII, 1905)
  30. Dobrowolski Władysław Józef – "Poznaj Kraków i okolice" (Bratnia Pomoc Studentów Akademii Sztuk Pięknych, Kraków 1948)
  31. Dobrzycki J. – "Bractwo Kurkowe w dziejach i kulturze Krakowa" (zbiory Muzeum Historycznego Miasta Krakowa)
  32. Dubiecki M. – "Towarzystwo Strzeleckie Krakowskie", Kraków 1902
  33. Dynowska I. – "Źródła Wyżyny Krakowsko–Wieluńskiej i Miechowskiej" (Studia Ośrodka Dokumentacji Fizjograficznej, t.I, 1983)
  34. Dzieduszycka–Machnikowa i A. Lech J. – "Neolityczne zespoły pracowniane z kopalni krzemienia w Śąspowie" (Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1976)
  35. Dzieszyński Ryszard – "Piękno i urok świata – sztuka Janusza Grabczaka", (Zakład Graficzny AGH, Kraków 1989)
  36. Falniowska-Gradowska A. i Rychlikowa I. – "Lustracja województwa krakowskiego 1789 r." cz.I, (Wrocław–Warszawa–Kraków, 1962)
  37. Falniowska-Gradowska Alicja – "Królewszczyzny i starostowie w dawnej Rzeczypospolitej" ("Nauka dla wszystkich" nr 375, Wrocław–Warszawa–Kraków 1984)
  38. Falniowska-Gradowska Alicja – "Mieszkańcy Doliny Prądnika w XVIII wieku" ("Społeczeństwo staropolskie" t. I, pod red. A. Wyczańskiego, Warszawa 1976
  39. Falniowska-Gradowska Alicja – "Ojców w dziejach i legendzie", Ojców 1995
  40. Falniowska-Gradowska Alicja – "Prochownie w Dolinie Prądnika w XVIII i pierwszej połowie XIX wieku" ("Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, 1975)
  41. Filek Otto OCD – "Promieniować Chrystusem. Matka Paula Zofia Tajber" (Nakładem Polonii Amerykańskiej, Rzym 1983)
  42. Frazik J.T. – "Ruiny zamku w Ojcowie. Problemy badawcze i konserwatorskie" ("Czasopismo Techniczne Politechniki Krakowskiej", 1996, nr 4)
  43. Gałczyńska Kira - "Konstanty syn Konstantego", Wydawnistwo Literackie 1990
  44. Gałczyński Konstanty Ildefons – "Zaczarowana Dorożka" (Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 1948)
  45. Gawęda S. – "Możnowładztwo małopolskie w XIV i pierwszej połowie XV wieku", Kraków 1966
  46. Gąsiorowski A. (pod red.) – "Urzędnicy małopolscy XII – XV wieku. Spisy" (Wrocław-Warszawa-Kraków, 1990)
  47. Górski Tadeusz - "Przepadają miliardowe dotacje...", "Gazeta Krakowska z 14.IX.1992"
  48. Gąsiorowski A. (pod red.) – "Urzędnicy województwa krakowskiego XVI – XVIII wieku. Spisy" (Kórnik, 1990)
  49. Grabowski Ambroży – "Kraków i jego okolice", Kraków 1866
  50. Grodziska K. – "Ojców i Dolina Prądnika w powstaniu styczniowym" ("Prądnik". Prace Muzeum im. W. Szafera, t. 10, Ojców 1995)
  51. Gruca Florian ks. – "Drodzy Parafianie", "Dobry Pasterz" nr 1, marzec 1995
  52. Guerqin B. – "Zamki w Polsce", Warszawa, 1971
  53. Jelicz A. – "Życie codzienne w średniowiecznym Krakowie. Wiek XIII–XV", Warszawa 1966
  54. Kaczmarzyk Magdalena albertynka – "Czyńcie dobrze wszytkim. Życie Sługi Bożej Bernardyny Jabłońskiej" (Nakładem ss. Albertynek w Krakowie, 1988)
  55. Kaczmarzyk Magdalena albertynka – "Myślałeś o mnie" (Nakładem ss. Albertynek w Krakowie, Kraków 1990)
  56. Kiryk F. i Kołodziejczyk R. (pod red.) – "Dzieje Olkusza i regionu olkuskiego" (PWN Warszawa-Kraków, 1978)
  57. Klein J. – "Mezo- i mikroklimat Ojcowskiego Parku Narodowego" ("Studia Naturae" ser. A nr 8, Kraków 1974
  58. Klepacka J. – "Towarzystwo Strzeleckie", folder, Kraków 1971
  59. Klepacka J. – "Towarzystwo Strzeleckie w Krakowie", Informator o wystawie, Kraków 1967
  60. Kogut Jolanta - "Mądry Polak po szkodzie", art. w Gazecie Lokalnej nr 63, maj 1998
  61. Kołodziejski S. – "Późne średniowiecze" ("Pradzieje i Średniowiecze". Nauka i kultura w krajobrazie Jury), Kraków, 1995
  62. Kołodziejski S. – "Trzynastowieczne budowle warowne w Dolinie Prądnika" ("Teki Krakowskie", t.5, Kraków 1997
  63. Kowalski K. – "Jaskinie Polski" t.1, Warszawa 1951
  64. Kowalski K. Małachowski B. Sosnowski K. – "Dolina Prądnika" ("Sport i Turystyka", Warszawa 1951)
  65. Kozłowski E. – "Od Węgrowa do Opatowa 3 II 1863 – 21 II 1864. Wybrane bitwy powstania styczniowego", Warszawa, 1962
  66. Krakowski S. – "Polska w walce z najazdami tatarskimi w XIII w.", Warszawa 1956
  67. Kutrzebianka A. (oprac.) – "Katalog Zabytków Sztuki w Polsce. Województwo krakowskie" t.1, Warszawa 1953
  68. Kwiatkowski Tadeusz - "Niedyskretny urok pamięci",  Wydawnictwo Literackie 1982
  69. Laberschek J. – "Zamek ojcowski w średniowieczu" ("Aura" nr 3, 1993)
  70. Leńczyk G. – "Katalog grodzisk i zamczysk z terenu Małopolski" (oprac. Kołodziejski S.), Kraków 1983
  71. Ludwikowski Leszek – "Bractwo Kurkowe", folder, Kraków 1978
  72. Ludwikowski Leszek – "Kraków i okolice. Przewodnik" ("Sport i Turystyka", Warszawa 1984)
  73. Ludwikowski L. i Wroński T. – "Z dziejów Towarzystwa Strzeleckiego w Krakowie", Warszawa 1979
  74. Ładnowski Al – "Wesele na Prądniku. Obrazek ludowy w 2 odsłonach ze śpiewami i tańcami" (Nakładem księgarni A. Cybulskiego w Poznaniu, 1926)
  75. Łuczyńska-Bruzda M. – "Plan zagospodarowania przestrzennego Ojcowskiego Parku Narodowego" (OPN, Kraków, 1959)
  76. Łuczyńska-Bruzda M. – "Planowanie przestrzenne w Ojcowskim Parku Narodowym" (Wydz. Architektury Politechniki Krakowskiej, Kraków 1980)
  77. Łuczyńska-Bruzda M. – "Skuteczność planowania przestrzennego Ojcowskiego Parku Narodowego" (Politechnika Krakowska, Kraków 1980)
  78. Łukasik Henryk, Turowicz Andrzej - "Twierdza Kraków znana i nieznana", Wyd. Arkadiusz Wingert
  79. Majewski A. – "Pieskowa Skała. Teka konserwatorska" (Państwowe Wydawnictwa Techniczne, Warszawa 1953)
  80. Matlak Józef TS – "Matka Bernardyna. Maria Jabłońska" (Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1996)
  81. Michalik S. – "Antropogeniczne przemiany szaty roślinnej Ojcowskiego Parku Narodowego od początków XIX wieku do 1960 roku" ("Ochrona Przyrody" R 39, 1972)
  82. Michalik S. – "Ekologiczna ochrona czynna biocenoz i krajobrazu w Ojcowskim Parku Narodowym" ("Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody" T.6, 1985)
  83. Michalik Stefan – "Wyżyna Krakowsko–Wieluńska" (Wiedza Powszechna, Warszawa 1974)
  84. Michalik S. Partyka J. – "Chełmowa Góra" (Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1992)
  85. Mierzyński Z. – "Ojców – uzdrowisko klimatyczne leśno–górskie" (Kraków 1985)
  86. Mikulski Stanisław, "Prądnik samorządowy", "Informator S-pni Mieszkaniowej Prądnik Czerwony", lipiec 1991
  87. Mitkowska A – "Uzdrowisko w Ojcowie i jego park zdrojowy" ("Prądnik". Prace Muzeum im. W. Szafera, t. 10, 1995)
  88. Mitkowska A. – "Zespół dawnego uzdrowiska i Parku Zdrojowego w Ojcowie. Skrócone studium historyczno–kompozycyjne" (Kraków 1985)
  89. Mularczyk Zdzisław – "Skała" (folder, Wyd.–Promocyjna Agencja "Duo Press", Bydgoszcz 2000)
  90. Myczkowski Z. Oremus W. – "Zespoły młynarskie w krajobrazie Doliny Prądnika" (Teka Komisji Urbanistyki i Architektury T.19, 1985)
  91. nn – "Rozmowa z księdzem Florianem Grucą" ("Wyspa Młodych" – Biuletyn Młodych, parafii P.J. Dobrego Pasterza w Krakowie, nr 15 z dn. 13.III.1994 r.
  92. Parma Christian – "Tajemnice ojcowskich grot" (album, Wyd. "Parma Press, Warszawa 1996)
  93. Partyka Józef – "Ojcowski Park Narodowy. Przewodnik" ("Sport i Turystyka" Muza S.A. Warszawa 1998)
  94. Partyka Józef – "Ojcowski Park Narodowy. Przewodnik", Warszawa 1979
  95. Partyka Józef – "Ojcowski Park Narodowy" ("Nauka dla wszystkich nr 276, Ossolineum, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1976)
  96. Partyka Józef – "Przewodnik po stałej wystawie Muzeum im. Wł. Szafera i Parku Zamkowym" (Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1990)
  97. Płachta Stefan – "Ave Maryja" (Wydawnictwo Zakonu Pijarów, Kraków 1992)
  98. Płachta Stefan – "W ciągłej gotowości" (Dział Wydawniczy KDK "Pałac pod Baranami", Kraków 1990)
  99. Pojałowska Elżbieta - "Wesołe niedzielne popołudnie...",  "Gazeta Lokalna" nr 31-32 z lipca 1995
  100. Prażuch Ewa (pod red.) – "Opowie ci nurt... Legendy prądnickie" ("Towarzystwo Prądnickie", Kraków, 2001)
  101. Praca zbiorowa – "Skała" (folder, Wydawnictwo "Promo", 1999)
  102. Praca zbiorowa – "Siostry Albertynki w służbie Kościoła Ubogich" (folder ss. Albertynek)
  103. Praca zbiorowa – "Encyklopedia Krakowa" (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa–Kraków 2000)
  104. Przała J. – "Grodzisko. Architektura i rzeźba" (maszynopis w archiwum UJ, Kraków 1956)
  105. Ptak Fabiana ZDCh – "Służyła Bogu w radości i dziękczynieniu" (Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1987)
  106. Rysiewicz Piotr - "Otwarcie kolei Kraków-Miechów", fragm. "Kroniki szkoły" w Prądniku Czerwonym 1934-35
  107. Riabinin Sergiusz – "Ecce Homo" (nakładem ss. Albertynek, Kraków 1995)
  108. Sadowska E. Żółciak J. Partyka J. – "Karty katalogowe zabytków architektury i budownictwa obiektów zabytkowych w Ojcowie" (Kraków–Ojców 1983)
  109. Samsonowicz H. – "Władysław Łokietek" ("Życiorysy historyczne, literackie i legendarne" pod red. Z. Stefanowskiej i J. Tazbira, Warszawa, 1992)
  110. Sczaniecki P. OSB – "Zamek w Korzkwi i jego właściciele", Kraków, 1998
  111. Sienko Władysław – "Sprawozdanie Kierownika Szkoły Powszechnej w Prądniku Czerwonym za rok szkolny 1937–38" ("Fortuna", Kraków 1938)
  112. Sienko Władysław – "Sprawozdanie Kierownika Szkoły Powszechnej w Prądniku Czerwonym za rok szkolny 1938–39", ("Fortuna", Kraków 1939)
  113. Sitko J. Barczewski W. – "Wokół prądnickiej piłki" (Zespół Wyd. "Wydawnictwo jubileuszkowe KS Prądniczanka", Kraków 1997)
  114. Soja R. – "Operat hydrologiczny zlewni rzeki Prądnik w granicach Ojcowskiego Parku Narodowego" (Biblioteka OPN, 1997)
  115. Sukertowa E. – "Legendy nadprądnikowe", Warszawa 1928
  116. Sukertowa E. – "Zamek w Ojcowie", Warszawa 1922
  117. Szelerewicz Mariusz, Partyka Józef – "Ojcowski Park Narodowy. Mapa panoramiczna" (Wydawnictwo "Karpaty, Kraków 1993)
  118. Szelerewicz M. Górny A. – "Jaskinie Wyżyny Krakowsko–Wieluńskiej" (Wyd. PTTK "Kraj", Warszawa–Kraków 1986)
  119. Szołdrski W. – "Kościół i cudowny obraz Nmarii Panny w Smardzowicach", Kraków, 1921
  120. Tobiasz Mieczysław – "Fortyfikacje dawnego Krakowa" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973)
  121. Tokarz W. – "Kraków w początkach powstania styczniowego i wyprawa na Miechów" ("Biblioteka Krakowska, nr 50–51, Kraków 1915)
  122. Trzcionka P. – "Skała. Zarys dziejów miasta", Kraków 1994
  123. Wiśniewski J. – "Ojców i Pieskowa Skała" (Marjówka Opoczyńska 1934)
  124. Witt Romuald - "Podworski zespół folwarczny", "Wiadomości III Dzielnicy" nr 1929)/97, styczeń 1997
  125. Wroński Tadeusz – "Krakowskie Towarzystwo Strzeleckie. Bractwo Kurkowe" (Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1984)
  126. Wróblewski K. – "Nad Prądnikiem. Przewodnik po Ojcowie i jego okolicy" (Warszawa 1907)
  127. Wyrozumski J. – "Kazimierz Wielki" (Wrocław–Warszawa–Kraków, 1986)
  128. z.z. (sygn.) – Konkurs "Młodość – Trzeźwość" ("Dziennik Polski" /?/, 1987 r.)
  129. Załuski J. – "Wspomnienia" (oprac. A. Palarczykowa, Kraków, 1976)
  130. Zinkow Julian – "Orle Gniazda i warownie jurajskie. Szlaki turystyczne" ("Sport i Turystyka", Warszawa 1983)
  131. Zinkow Julian – "Podkrakowskie wycieczki", Kraków 1977
  132. Żaki A. – "Architektura Małopolski wczesnośredniowiecznej" (Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1974)
  133. Żółkiewicz J. – "Projekt i dokumentacja geologicznej ścieżki dydaktycznej w Ojcowskim Parku Narodowym" (Biblioteka OPN, Kraków 1997)
  134. Żyła Elżbieta i Dudek Urszula – "Młodzież troszczy się o środowisko naturalne" ("Gazeta Lokalna" nr 32–33, VIII–IX.1995 r.)
  Prądniczanie

Władysław L. Anczyc, "Tygodnik Ilustrowany" nr 133, z 12 V 1862 r.

(...)Lud ten piękny i rosły, zwyczajami i ubiorem zbliżony do sąsiednich Ogrodników (Łobzów, Czarna Wieś, Krowodrza), ustępuje im przecież do zamieszkania, stroju, zamożności, a nawet lekkości, zgrabności i szyku. Obejście Prądniczan mniej delikatne, obyczaje mniej do miejskich zbliżone, wytworniejsze przecież niż mieszkańców dalszych wiosek, wskazują że Prądniczanie są ogniwem łączącym włościan przymiejskich z ludnością zupełnie wiejską.

W ogóle Prądniczanie jak i wszyscy mieszkańcy wsi przyległych miasta są pobożni i moralni. Posty i przepisy religijne ściśle zachowują, odpusty namiętnie lubią zwiedzać, pijaństwo u nich pojedyncze jednostki ogarnia, kradzież bardzo rzadka, a o zabójstwie nidgy nie słychać.

Chłopski jak go zwiemy rozum, czyli szybki a trafny zdrowy sąd o rzeczach pospolitych jest pomiędzy nimi, lecz przezorności, oszczędności i troskliwości o jutro bardzo mało. Starają się tylko aby im nie brakło na zboże, sól, młewo i opał, reszta co zbywa nad potrzeby idzie na ubiór lub rozprasza się w mieście.

Okoliczni włościanie trudnią się także ciesiołką. Ująwszy cioskę (ciesielską siekierę) pracują lat kilka i uzbierawszy nieco grosza, wracają na wieś do roli i żenią się; mało zaś który pozostaje u majstra w mieście. (...)


 

Drwal, woźnica i aktor z Buczacza rodem

Wiesław Barczewski 1995, Biuletyn III Dzielnicy (2000r.)

Kiedyś, w czasie zbierania materiałów o Prądniku i jego mieszkańcach, odwiedziłem aktora - Jana Adamskiego w jego prądnickim mieszkaniu. Czekał na mnie przed bramą bloku. Była za trzy dziewiętnasta.

- Czekam tutaj, bo domofon jest zepsuty. Miałby pan trudności z wejściem. Proszę na górę - dreszcz przeszedł mi po plecach, na myśl, że przypadkowo mogłem się spóźnić a on,  człowiek bądź co bądź starszy, miałby stać przeze mnie przed blokiem. Już w drodze na górę zaproponował mi herbatę. Po wejściu do mieszkania wykonał szeroki ruch ręką:

 - Przepraszam, ale u mnie jest bałagan.

 Nieład artystyczny panował rzeczywiście niepodzielnie w królestwie pana Jana. Różnego rodzaju przedmioty domowego użytku i liczne elementy garderobiane znajdowały się w miejscach, dla zwykłego śmiertelnika najmniej stosownych. Wyjątek stanowiły może obrazy, zawieszone normalnie na ścianach. No i oczywiście stosy książek piętrzących się na półkach regałowych w dużym pokoju, świadczące o bogactwie intelektualnym właściciela. Dziwnie te rzeczy komponowały się z rozstawionym na podłodze obuwiem wszelakiego autoramentu. Stary, drewniany kołowrotek przypominający dawne czasy, jakoś nie pasował do dostojnego Jana Adamskiego, ubranego w strój wołoski, spoglądającego na to wszystko z okazałego portretu olejnego. 

- Wie pan co? O Prądniku na pewno więcej ode mnie opowiedziałby panu Tadzio Szybowski. On tu przez jakiś czas mieszkał przed laty. Cała jego rodzina mieszkała na Prądniku. Tadzio był jednym z dwanaściorga dzieci prądnickiego organisty. Przecież jego ojciec tu grał, jeszcze w starym kościółku. A matka, kochana pani Karolcia... On by panu dużo pomógł. Zaraz do niego zadzwonię, może się umówicie... 


  Wycieczki historyczne za rogatki

Klemens Bąkowski: fragment z "Przewodnika po okolicach Krakowa"  (1909) 

Pola na północ Kleparza były siedzibą nieprzyjaciół w smutnych dla Krakowa chwilach wojny. W roku 1577 szlachta rozdwoiła się na sejmie elekcyjnym po zgonie Stefana Batorego; część obrała królem Zygmunta, królewicza szwedzkiego, w imieniu którego kanclerz Jan Zamojski zajął Kraków; część arcyksięcia austryackiego Maksymiliana. W połowie października 1587 roku przybył Maksymilian z wojskiem, zajął kwaterę w Mogile i przez miesiąc trwały utarczki i szturmy. Od strony Kleparza bronił Krakowa sam Zamojski i na polach Prądnickich zadał Maksymilianowi porażkę. Zbliżanie się Zygmunta III i dzielny opór skłoniły Maksymiliana do odwrotu, w którym dogoniony pod Byczyną i pobity, dostał się do niewoli.

W roku 1655 obozowali tu Szwedzi, w 1657 roku Polacy z pomocniczem wojskiem austryackiem oblęgający Szwedów zawartych w Krakowie, w 1768 roku Rosyanie nadciągnęli tędy i spalili przedmieścia przy zdobyciu Krakowa, tu rozpoczęli szturm Prusacy w roku 1794 po odejściu Kościuszki na północny plac wojny.

Prądnik stanowiący dwie gminy: Prądnik biały i czerwony, wspominany jest od XII wieku, graniczy od zachodu z Toniami, od północy z Zielonkami, Witkowicami, Górką Narodową, Węgrzcami, od wschodu z Batowicami i Mistrzejowicami, od południa z Krowodrzą, wałem akcyzowym miejskim, Olszą i Rakowicami. Dawniej ciągnął się bardziej na południe i obejmował dzisiejszą Wesołą, a Olsza i Rakowice powstały, jak się zdaje, z wydzielenia ich z Prądnika.

Najdawniejszym właścicielem był tu klasztor Tyniecki i panujący, który w przywileju lokacyjnym krakowskim z roku 1257 nadaje miastu przestrzeń między rzeką Pradnikiem (który płynie środkiem obszaru wyżej co do granic ogólnych podanego) a miastem i na Prądniku 2 młyny królewskie i dwa dawne, które niegdyś należały do klasztoru Miechowskiego i Jędrzejowskiego. (...)


  Przełożona generalna

s. Magdalena Kaczmarzyk albertynka, fragment książki pt.: "Czyńcie dobrze wszystkim - życie Sługi Bożej Bernardyny Jabłońskiej"

Siostry zamieszkały na Pradniku dnia 15 czerwca 1928 r. w uroczystość Najśw. Serca Pana Jezusa. Zaczęły porządkować ogromnie zaniedbany teren. Przystąpiły też do remontu domu zabytkowego, który był bardzo zniszczony i zawilgocony, a następnie do drewnianej nadbudowy piętra. Drzewo sprowadzano z Zakopanego. Cieślami byli górale, a projektantami nadbudowy inż. Kornel Stroka i prof. Jan Sas-Zubrzycki z politechniki lwowskiej.

Z powodu przeciągających się pertraktacji z urzędem konserwatorskim i różnych trudności, budowę rozpoczęto dopiero w czerwcu 1930 r. W czasie tych prac tak robotnicy jak i siostry zmuszeni byli mieszkać w namiotach ustawionych w parku i ogrodzie.

Dnia 10 stycznia 1931 r., gdy dom był już prawie ukończony, na propozycję matki Bernardyny, zamieszkał w nim, jako rekonwalescent, ks. Czesław Lewandowski i nazajutrz, 11 stycznia, w przypadającą w tym dniu uroczystość Św. Rodziny odprawił w nowej kaplicy pierwszy raz Mszę św.

Od 15 stycznia 1931 r. matka Bernardyna została stałą mieszkanką domu na Prądniku. Zajęła mały, wąski pokoik przytykający do kaplicy, do której miała bezpośredni dostęp. Ale niestety, wkrótce, bo już 18 stycznia zachorowała na kamienie nerkowe i musiała leżeć w łóżku prawie przez cały miesiąc. Leczył ją nieoceniopny dr Adam Kramarzyński, oddany i ofiarny lekarz. (...)


  Niedyskretny urok pamięci

Tadeusz Kwiatkowski, Wydawnictwo Literackie, 1982

 Nad Grodzką wisiał już czysty księżyc i siwek galopował prosto w jego pyzatą gębę. Tuż przed jego nosem skręciliśmy pojazdem na Wawelskie Wzgórze. Zatrzymaliśmy się dopiero przed opuszczona broną we wrotach. Dorożkarz zsiadł z dryndy i machnął przed nami melonikiem.

- Wawel! Panowie prezesi, wysiadać!

Otoczyła nas noc. Konstanty wysiadł na barierce i balansował nogami w powietrzu.

- Ktoś ty? - spytał dorożkarza. - Poseł z nieba czy koniokrad diabelski?

Dorożkarz zmrużył chytrze oko.

- Gadam wierszem, co czyni w Polsce już niewielu, a najlepiej się gada w nocy na Wawelu!

Nastąpiła między nami sztama. Objęliśmy się w trójkę i gadaliśmy wierszem o wszystkim i co tylko ślina przyniosła do ust. [...]

Nagle Konstanty złapał mnie za ramię. Odwróciłem się w kierunku, który wskazywał wyciągniętą ręką. Koń porzucony samopas skubiąc trawę pociągnął za sobą dorożkę wysoko, aż na wawelską szkarpę. Czarna drynda zniknęła w cieniu rozłożystego kasztana i tylko poczciwy siwek unosił się, jak się nam zdawało, nad ziemią

- Zaczarowany koń! - zawołał Konstanty, a potem dorzucił - zaczarowana dorożka!

- I ja zaczarowany - rzekł poważnie dryndziarz i wszyscy roześmialiśmy się ze szczęścia. (...)


  Mądry Polak po szkodzie?

Jolanta Kogut: "Gazeta Lokalna" nr 63 (V.1998)

Udokumentowana historia mieszkańców Doliny Prądnika sięga XII wieku, kiedy to właścicielem tych ziem był klasztor Benedyktynów, a potem biskupstwo krakowskie. Żyzne ziemie, piękna okolica, dostatek wody sprzyjały rozwojowi tych terenów. Tu właśnie powstały pierwsze polskie drukarnie i papiernie. Na miejscu skromnego klasycystycznego dworku, w którym mieści sie dzisiaj Centrum Kultury "Dworek Białoprądnicki", był niegdyś wspaniały pałac. W XVI wieku biskup krakowski Samuel Maciejowski zbudował tu okazałą siedzibę, która służyła jako letnia rezydencja biskupów krakowskich. Przez wiele lat było to miejsce spotkań wybitnych ludzi epoki: dyplomatów, poetów, myślicieli.

Jednak dziejowe burze nie omijały i tych terenów. Pałac był wielokrotnie niszczony i odbudowywany. W latach 60-tych XVIII wieku do rozbudowy rezydencji przystąpił znakomity architekt tamtych czasów Jakub Fontana. Wtedy właśnie oś założenia pałacowego została przedłużona w kierunku południowym i oparła się o jar potoku Sudoł. Utworzony został wielki dziedziniec zewnętrzny, na którego obrzeżach zbudowano dwa budynki bliźniacze, piętrowe, z facjatą, nakryte łamanym dachem "polskim". Budynek wschodni był "rezydencją dworskich", zachodni stanowił austerię, czyli karczmę z zajazdem dla gości. Obydwa budynki przetrwały do naszych czasów, niestety, niewiele świadczy o ich świetności. Austeria, zwana również Zajazdem Kościuszkowskim, częściowo spłonęła w czasie tegorocznej Wielkanocy. Ogień strawił poszycie dachu nad lewą częścią budynku, jeśli patrzeć od frontu, i resztki wnętrz . (...)


 Otwarcie kolei Kraków - Miechów

Piotr Rysiewicz, kierownik Szkoły Powszechnej w Prądniku Czerwonym, w "Kronice Szkolnej" 1934-35

24 listopada 1934 - uroczyste otwarcie kolei Kraków - Miechów. 6 g 10, po nauce dzieci starszych klas od V-tej począwszy udały się częściowo autobusami, a częściowo pieszo, na stację do Sudołu, która otrzymała nazwę Batowice, celem zgotowania owacji przejeżdżającemu Panu Prezydentowi Prof. Ignacemu Mościckiemu, który tę nową linię kolejową w dniu dzisiejszym otworzył na dworcu krakowskim. Dzieci młodsze udały się pod opieką swych wychowawców pod tor kolejowy przechodzący opodal szkoły, gdzie przejeżdżający pociąg witały wznoszeniem radosnych okrzyków.

Po przybyciu do szkoły P. Insp. dra Górnego udał się najpierw na miejsce chór szkolny z Kudykiem, następnie liczny poczet sztandarowy w otoczeniu Krakusów i kilkunastu Krakowianek. Autobusów dostarczył 2 p. lotniczy z Rakowic.

Ponadto udały się do Batowic liczne organizacje z Prądnika, z Komisarzem na czele. Honory gospodarza czynił na stacji p. Starosta powiatowy dr Wnęk. Dworzec tonął w zieleni krzewów i kwiatów, których dostarczył Zakład Leczniczy Reicherta w Batowicach, gdzie w tym celu dzień przedtem udaliśmy się z kpt Drobniakiem, prosząc w tym względzie o pomoc. Pani Tryjuszkowa, dyrektorka Zakładu przyrzekła przysłać nie tylko kwiaty ale i dywany - i przyrzeczenia dotrzymała.

Oprócz szkoły naszej i organizacyj prądnickich przybyły na stację także szkoły okoliczne z nauczycielstwem oraz przedstawiciele ludności miejscowej i okolicznej. Gdy pociąg zajechał na stację, orkiestra odegrała hymn państwowy, poczem w otoczeniu świty wojskowej i cywilnej, w towarzystwie Pana Premjera prof. Kozłowskiego oraz członków Senatu i Sejmu, wśród których zwracał uwagę stały kierownik naszej szkoły p. Senator Władysław Sienko - opuścił Pan Prezydent swoją salonkę i wyszedł na peron, celem odebrania raportu od Starosty oraz oddziału strzeleckiego. Przeszedłszy przed frontem strzelców, którzy tu przybyli z Prądnika, zatrzymał sie przed naszym sztandarem szkolnym, aby wysłuchać przemówienia uczennicy kl. VII B, Kubarskiej.  (...)


 

U Duchaków w Prądniku

Jan Adamczewski: fragm. książki "W Starym Krakowie",1968

Mam przy ul. Krowoderskiej w Krakowie znajomego fryzjera. Ile razy przyjdzie ochota na pstrąga, tyle razy wystarczy tylko uchylić drzwi od razury: - Panie Antoni, może na pstrążka? Dwa razy nie trzeba powtarzać. Uczniowie otrzymują pilne polecenie golenia i strzyżenia według kolejności, zaś sam mistrz szybko zdejmuje biały kitel, z szafki wydobywa przygotowany na wszelki wypadek sprzęt.

Potem idziemy spacerkiem Krowoderską, mijamy Aleje Trzech Wieszczów, most kolejowy, jeszcze jedną ulicę i już jesteśmy nad wodą. Białucha płynie przecież prawie środkiem miasta. Chcąc połowić pstragi - nawet w autobus nie warto wsiadać. Ważne dla wędkarzy: tutaj każda przynęta dozwolona. Ponieważ łowienie pstrągów na rosówkę jest zajęciem brudnym i hańbiącym każdego wędkarza - przy pomocy siatki i kija łowimy przy brzegu, pod nawisami darni, garść strzebli: małych, mniejszych od najmniejszego palca, złotawych rybek.

No, teraz jesteśmy królami wody. Maszerujeny w górę rzeczki, mijamy wspaniałe zakola, zatoczki i zatrzymujemy się niedaleko pięknego parku, opasanego przez Białuchę. Pstrągarnie są na Ojcowiance, w górze rzeki w Ojcowie, ryby więc w Prądniku nie brakuje. Jeśli więc wracamy znad Ojcowianki - Prądnika - Białuchy z pustymi rękami, to naprawdę nie nasza wina, lecz zasługa ryb, które mądrzeją dosłownie z roku na rok . (...)


 Wesołe niedzielne popołudnie w Dworku

Elżbieta Pojałowska, "Gazeta Lokalna" nr 30-31 (VI-VII.1995 r.)

Rojno i gwarno było 4 czerwca na dziedzińcu Dworku Białoprądnickiego: dorośli obojga płci, dzieci szkolne i przedszkolne, maluchy w wózkach, zwierzęta pokojowe - wszyscy uczestniczyli we wspólnej zabawie.

Na estradzie, którą stanowił udekorowany taras - same atrakcje. W tym roku dzieci dzieciom prezentowały swój dorobek artystyczny. Program uświetniły zespoły: "Muzyczna Familiada" ze Szkoły Podstawowej nr 58 (kierownik muzyczny pani Ewa Adamczyk, akompaniował na gitarze pan Paweł Szczekocki), "Nutki Bałamutki" zespół Domu Kultury Na Stoku (opiekun instruktor pani Urszula Feliksiak), zespół taneczny ze Szkoły Podstawowej nr 34 (opiekun pani Anna Smoroń), laureaci "Mini-Listy Przebojów" z Domu Kultury im. K. Makuszyńskiego przy ul. Pachońskiego (kierownik pani Barbara Filipiak), "Soliści na klawiszach" z Dworku Białoprądnickiego (instruktor pan Bogdan Chmura). Był również "Mikrofon dla wszystkich" - okazja dla widowni do zaprezentowania swoich talentów.

Nie brakowało także konkursów: m.in. "Mój przyjaciel" (najmilsze zwierzątko i jego opiekun). Na estradzie, wraz z właścicielami pojawiły się psy różnej maści i rasy, koty i żółw. W tym konkursie wszystkie miejsca były pynktowane, a w czołówce znalazł się bardzo mały kotek, bardzo duży pies, średni pies, który ugryzł konferansjera, oraz żółw. 

Niezwykle wesoło przebiegał "Konkurs Rodzinny", w którym uczestniczyło pięć rodzin (w składzie 2+1) - prowadzony przez dyrektora Dworku Białoprądnickiego, pana Andrzeja Radnieckiego. (...)


  Podworski zespół folwarczny

Romuald Witt, "Wiadomości III Dzielnicy" Nr 1(29)/97, styczeń 1997

Zespół dawnego folwarku pobenedyktyńskiego, mieszczący się przy ul. Dobrego Pasterza 121, tworzy wraz z przylegającym od zachodu zespołem dawnego folwarku podominikańskiego i terenem ogrodów użytkowanych przez Państwowy Dom Dziecka (ul. Naczelna) pewną strukturę historyczno-przestrzenną. Z tego też powodu znajduje się on pod nadzorem konserwatorskim.

Zespół rządcówki folwarcznej składał się z wolno stojącego dworku, zbudowanego w II połowie XVIII w. (i przebudowanego około 1900 roku), oraz licznej, drewniano-murowanej zabudowy gospodarczej. Można tu także znaleźć murowaną kapliczkę filarową i pozostałości starodrzewu. Do roku 1945 zespół stanowił własność szpitala św. Łazarza, potem był użytkowany jako gospodarstwo pomocnicze szpitala im. S. Żeromskiego.

Wiele z tej zabudowy zostało zlikwidowanej w związku z regulacją ulicy Strzelców. Budynek dworku, ze względu na walory architektoniczne i historyczne, jest wpisany do rejestru zabytków jako przykład podmiejskiej architektury rezydencjalnej. Likwidacja bezstylowej przybudówki od strony wschodniej powinna być tylko kwestią czasu.

Jeszcze z początkiem 1992 r. konserwator w warunkach dotyczących ewentualnego przejęcia tego zespołu podworskiego zaznaczył m.in.: "... przejmujący dwór przystąpi w trybie natychmiastowym do doraźnego zabezpieczenia niszczejącego obiektu... Głównie odnosi się to do uszczelnienia pokrycia dachowego, odwodnienia i zabezpieczenia otworów." Przeglądając zdjęcia sprzed trzech lat wierzyć się nie chce, że można było pozwolić, by ten zabytek popadł w taką ruinę. (...)


 

Drodzy Parafianie

ks. Florian Gruca"Dobry Pasterz" nr 1 (12.III.1995)

Zwracamy się do Was w związku z inicjatywą stworzenia regularnie ukazującej się gazety parafialnej, która - jak ufamy - przyczyni się do umocnienia naszej wspólnoty.

(...) Z przytoczonych słów Soboru i Ojca Świętego można wysnuć następujące wnioski: (i) stopień naszego "uwspólnotowienia" świadczy o poziomie naszej świadomosci bycia Kościołem, Ludem Bożym, oraz (ii) nasze chrześcijańskie powołanie nie może zostać w pełni zrealizowane, jeżeli nie zostanie włączone w budowanie wspólnoty.

Gazeta parafialna pragnie w tym pomagać przez:- informowanie o ważnych dla całej parafii wydarzeniach, np. rekolekcje, - prezentację istniejących na terenie parafii grup, np. zespół synodalny, oaza rodzin, - podnoszenie poziomu świadomości religijnej, najchętniej odpowiadając na konkretne pytania, czy problemy religijne,- udostępnianie swych łamów dla parafian mogących dać świadectwo swego życia chrześcijańskiego: w rodzinie bądź samotnie, w radości bądź w cierpieniu - dla podniesienia na duchu innych, - możliwość publikacji bezpłatnych ogłoszeń, np. o pracy dla bezrobotnych, o korepetycjach dla dzieci z ubogich rodzin, o chęci ofiarowania samotnej osobie bezinteresownej pomocy, - przekazywanie informacji o o szczególnie pilnych potrzebach, np. pomoc w sfinansowaniu kosztownego leczenia ratującego życie.

Są to wstępnie określone zadania, które może spełnić gazeta parafialna. Bardzo liczymy na sugestie mogące wzbogacić nasze pismo, a zwłaszcza z nadzieją oczekujemy na parafian mogących służyć fachową pomocą w jego redagowaniu. Pragniemy, aby był to autentyczny głos parafii, służący wydobyciu maksymalnej ilości dobra ukrytego w nas wszystkich. A ponieważ wszystko co dobre ma swoje źródło w Bogu, oddajemy to dzieło pod opiekę Dobrego Pasterza i Matki Bożej Różańcowej. (...)


 Prądnicki rodowód

Ryszard Dzieszyński:: broszurka pt. "Piękno i urok świata - sztuka Janusza Grabczaka"

Na Prądniku Czerwonym od wielu pokoleń znana była rodzina Grabczaków. Nazwisko to zawdzięczali prawdopodobnie posiadaniu kawałka lasu, pełnego grabu - drzewa lub wysokiego krzewu charakteryzującego się twardością i sprężystością, używanego do wyrobu części maszyn, instrumentów muzycznych i klepek podłogowych.

Ród ten, godny swego miana, uczestniczył w wydarzeniach dziejowych naszego kraju, począwszy od Insurekcji Kościuszkowskiej, poprzez Powstanie Listopadowe (z Prądnika wyruszył wtedy oddział Krakusów), Styczniowe, a także w I wojnie światowej. Wtedy to Jan Grabczak, wójt Prądnika Czerwonego, żegnał swego syna Ignacego, który wchodził w skład 54 Drużyny Strzeleckiej i w sierpniu 1914 roku wyruszył z Kompanią w bój o wolną i niepodległą Polskę. Służył w 1 Pułku Legionów Polskich i zginął 24 grudnia 1914 roku w bitwie pod Łowczówkiem.

Jan Grabczak ożeniony był z Marią Romanowską pochodzącą ze słynnego rodu pieczętującego się herbem Boża Wola. Kasper Niesiecki napisał o tym rodzie:

"Tak nazwany, który jest od Jastrzębców, za znaczne zasługi przodków herbu tego; ten miesiąc przydan od książąt mazowieckich, gdy w nocy wojsko wyszpiegowawszy nieprzyjacielskie ludzie swoje przywiódł tak, że żaden z nieprzyjaciół nie uszedł, w nocy są pogromieni i porażeni".

Romanowscy pochodzili więc z Mazowsza, osiedlili się w Galicji, a w ostatnich latach Rzeczypospolitej przywędrowali w Krakowskie i nabyli posiadłość w rejonie Białuchy, blisko ulicy 29 Listopada, na terenach na których obecnie stoi stacja Polmozbytu, szkoła oraz klasztor Albertynek. (...)


 

Prądnik samorządowy

Stanisław Mikulski, "Informator Zarządu i Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Prądnik Czerwony" (lipiec 1991)

Oto parę zdań na temat III Dzielnicy samorządowej Prądnik Czerwony. Obejmuje ona obszar miasta o powierzchni ok. 7,7 km kw., a położona jest w północno-środkowej części miasta. Graniczy ze strony południowej ze Starym Miastem poprzez rzekę Prądnik (Białuchę), od zachodu sąsiaduje z Prądnikiem Białym, zaś od wschodu z Mistrzejowicami. Od północy granica pokrywa się z granicą miasta.

Nowopowstała dzielnica, do której oprócz Prądnika Czerwonego, należą także tereny Rakowic, Ugorka, Olszy II i Witkowic-Górki Narodowej Wschód, zamieszkała jest przez około 52300 osób.

Dzielnica ta w północnej części rozpościera się na południowych zboczach Wyżyny Krakowskiej (Miechowskiej), dzięki czemu jest nasłoneczniona i posiada dobrą, naturalną wentylację. Natomiast południowa część - Olsza II leży w dolinie Prądnika (Kotlina Sandomierska), który w tym miejscu przypomina ściek, zaś wilgotne powietrze zawiera znaczne ilości gazów trujących. Sytuację ekologiczną pogarszają główne arterie komunikacyjne: al. 29 Listopada, ul. Lublańska, ul. Dobrego Pasterza i ul. Nowomłyńska.

Dużą część obszaru dzielnicy stanowi budownictwo mieszkaniowe. Są tu zarówno domki jednorodzinne, większe wielorodzinne, jak też wielkopłytowe blokowiska, które sprawiają wrażenie osiedli ponurych, monotonnych, bez poczucia piękna i estetyki architektonicznej. Być może eksperymentalny program tzw. humanizacji Osiedla, przy współpracy duńskiej agencji rządowej Instytutu Planowania Przestrzennego, poprawi warunki bytowania, wyzwoli inicjatywę i więź społeczną wśród mieszkańców. Mamy nadzieję, że prace dotyczące rekompozycji Osiedla rozpoczną się jeszcze w tym roku. (...)


 

Przepadają miliardowe dotacje a hala Prądniczanki niszczeje

Tadeusz Górski, "Gazeta Krakowska"  (14.09.1992)

W Krakowie brakuje obiektów sportowych, zwłaszcza krytych, i dlatego swego rodzaju wydarzeniem stało sie rozpoczęcie 12 lat temu budowy nowej hali prądniczanki. Było koło tego trochę szumu propagandowego. Mimo trudności finansowych, a zwłaszcza wykonawczych, budowa posuwała sie wolno, ale rytmicznie. W kilka lat później stanęła konstrukcja hali, którą przykryto dachem. Ma tu być pełnowymiarowe boisko do piłki ręcznej z trybunami oraz budynek socjalny z siłownia i małą salką treningową. Ta socjalistyczna inwestycja nie straciła nic na swej atrakcyjności również w kapitalizmie. Hala byłaby przecież niezwykle potrzebna nie tylko klubowi, który ma dwie drugoligowe drużyny tenisa stołowego oraz sekcje piłki ręcznej i nożnej, ale służyłaby również młodzieży sąsiednich dwóch szkół, a także społeczeństwu z pobliskiego, dużego osiedla mieszkaniowego. Z punktu widzenia społecznego inwestycję należałoby więc jak najszybciej zakończyć. Do takiego wniosku doszli też członkowie Komisji Kultury Fizycznej Rady Miasta Krakowa, którzy pewnego dnia wybrali się na Prądnik, by zobaczyć ten obiekt i zastanowić się, co z nim dalej zrobić. Dla ukończenia budowy zapaliło sie zielone światło.

Gdzie jest 180 mln zł? Biorąc pod uwagę stanowisko radnych, Wydział Edukacji i Kultury Fizycznej w roku ubiegłym przeznaczył na budowę hali Prądniczanki niebagatelna kwotę, bo okrągły miliard złotych. W pierwszej racie przekazano klubowi połowę tej sumy z wyraźnym zaznaczeniem, że są to pieniądze wyłącznie na inwestycje i na inne cele, choćby sportowe, nie mogą być wydatkowane. Pieniądze wpłynęły na konto Prądniczanki i zapadła długa cisza. Wydział Edukacji i Kultury Fizycznej zaczął się więc dopominać o rozliczenie tej kwoty, bo chciał klubowi przekazać następną ratę również w wysokości pół miliarda złotych. Prądniczanka jednak, jakby nie chciała tego prezentu. Najpierw dość długo nie przedstawiano żadnych rozliczeń, by później dostarczyć rachunki za nadzór nad halą i za energię elektryczną. Tylko jedna faktura była wystawiona za prace typowo budowlane i opiewała na kwotę zaledwie 50 mln zł. (...)


 

Zostawić pamięć najlepszą

Jan Adamski, "Wieści" nr 13 (29.III.1992)

Dzieje życia księdza Kanonika Jana Szybowskiego, to fragment dziejów naszej Ojczyzny. To kawałek historii Polski.

Dwanaścioro dzieci mieli jego rodzice - Karolina z Włodarczyków i Jan Szybowscy. Pan Jan był organistą. Zginął za Polskę w Mauthausen. Ergo dwanaścioro dzieci było. Toteż zgodnie z tradycją  (ciekawostka taka) ojcem chrzestnym najmłodszego dziecka - Tadeusza był sam Ignacy Mościcki - Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej. Rodzina Szybowskich dała Ziemi Ojczystej artystów, lekarzy, nauczycieli i żołnierzy, którzy padli w walce. I dała kapłana najprawdziwszego, człowieka ludzkiego, księdza Jana. Urodził się ksiądz Jan Szybowski w Gaju koło Mogilan. Maturę zdał w Wadowicach. Ukończył Małe Seminarium w Pniewach koło Poznania i Seminarium Duchowne w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymuje 6 kwietnia 1941 roku i Mszę Świętą Prymicyjną odprawia w Kosciele Pana Jezusa Dobrego Pasterza na Czerwonym Prądniku w Krakowie. Pierwszą parafia księdza Jana jest Marcyporęba koło Brzeźnicy za Skawiną. Potem Nowy Targ. Jego aktywność, a zwłaszcza kazania (zdaniem śp. księcia Kardynała Adama Stefana Sapiehy, był najlepszym kaznodzieją na Podhalu) są solą w oku Urzędu Bezpieczeństwa.

Aresztują go w 1948 roku. Proces pokazowy w Sądzie Wojskowym w gmachu więziennym przy ul. Montelupich w Krakowie. Pisze ówczesna prasa: Ksiądz zbrodniarz za kratkami. Deprawował młodzież. Chciał siłą obalić ustrój, bo mówił: (koronny dowód oskarżenia) "Dwom panom służyć nie wolno". Ciężko chory opuszcza Wronki, więzienie o zaostrzonym rygorze w 1953 roku. Nie bacząc na chorobę i wyczerpanie od razu bez reszty poswięca się miłowanej pracy duszpasterskiej. (...)


  Zarys pradziejów

Józef Partyka: „Ojcowski Park Narodowy. Przewodnik”, Sport i Turystyka – MUZA S.A., Warszawa 1998

Naturalne obiekty mieszkalne w postaci jaskiń i schronisk skalnych, obfity surowiec krzemienny oraz urozmaicona rzeźba terenu, stwarzająca dogodne warunki obronności – oto zespół czynników przyciągających człowieka w Dolinę Prądnika już w paleolicie (starsza epoka kamienia). Najstarsze znalezisko archeologiczne z Jaskini Ciemnej datowane jest na schyłek zlodowacenia środkowopolskiego (120-115 tys. lat p.n.e.). Skromna liczba zabytków (jedno masywne zgrzebło i kilka odłupków w sąsiedztwie kości pieśca, rosomaka, renifera i niedźwiedzia jaskiniowego) nasuwa przypuszczenie, że przebywała tu gromada myśliwych polująca na żyjące wówczas zwierzęta. Znaleziska te związane są prawdopodobnie z aszelską tradycją kulturową, uznawaną za jedną z najstarszych w Europie.

Późniejsze stanowiska archeologiczne z Ojcowa i okolic reprezentuja tradycję lewaluasko-mustierską i mikocko-prądnicką. Cechują się one występowaniem narzędzi kamiennych o dużych rozmiarach, głównie o zarysie sercowatym i trójkątnym – nazywanych pięściakami oraz licznych zgrzebeł i noży. Są to zespoły kulturowe z jaskiń: Nietoperzowej, Koziarni, Ciemnej i schroniska skalnego - Wylotnego. Szczególnie dwa ostatnie przyniosły bogaty materiał wykopaliskowy, pozwalający ustalić łącznie pięć warstw kulturowych, datowanych na ok. 70-54 tys. lat p.n.e. Człowiek ówczesny, żyjąc w gromadach 20-osobowych prowadził gospodarkę zbieracko-łowiecką. (...)


 

Fort 44 "Tonie"

Henryk Łukasik, Andrzej Turowicz: "Twierdza Kraków znana i nieznana", Wyd. Arkadiusz Wingert

Fort „Tonie” strzegący północno-zachodniego narożnika zewnętrznego pierścienia krakowskiej twierdzy oraz traktu olkuskiego, został wybudowany w 1879 r. jako szaniec ziemny (fort półstały), a następnie w latach 1883-1885 został przebudowany na stały standardowy fort artyleryjski. Głównym elementem takiego fortu był wał ziemny z odkrytymi stanowiskami dział pomiędzy poprzecznicami, poprzedzony suchą fosą z kaponierami i murem Carnota.  Od tyłu założenia mieściły się bomboodporne koszary szyjowe. Na koszarach znajdował się niski wał ziemny obrony zapola, wyłącznie dla piechoty. Piechota miała również swoje stanowiska na wale głównym, w niewielkich przerwach pomiędzy bateriami, posiadał również działa małych kalibrów do obrony bliskiej. Główną siłę ognia fortu tworzyły dalekosiężne armaty kalibru 12 oraz 15 cm do obrony dalekiej. Budowle fortu odlane były z betonu fortecznego i kryte grubymi płaszczami ziemnymi. W ramach kolejnej modernizacji Twierdzy Kraków fort "Tonie" został kompleksowo przebudowany (1902-1908). Otrzymał wzmocnienia strukturalne, nowe kazamatowe budowle oraz zmieniono profil wału. W fosie zlikwidowano mur Carnota, a kaponiery zostały nieznacznie zmodernizowane. (...)


 

Wokół prądnickiej piłki...

Jacek Sitko: "Wyd. Jubileuszowe KS Prądniczanka" 1997

Dla wyrobienia sobie spojrzenia na minione lata prądnickiego futbolu warto zapoznać się z wypowiedziami kilku bardziej znanych w tym środowisku ludzi, związanych z piłką nożną Klubu Sportowego "Prądniczanka".

Antoni Bębenek (najwierniejszy kibic klubu): - Od niemal 45 lat nie opuszczam meczów "Prądniczanki". Często jestem również na treningach. Urodziłem się na Prądniku i do dzisiaj tu mieszkam. Sam nie byłem nigdy czynnym zawodnikiem. Ot, trochę w młodych latach kopałem piłkę, ale bez większych sukcesów. Również nie czułem powołania by być działaczem, chociaż zdarzyło mi się piastować funkcję kierownika zespołu. Było to jednak dawno temu. Jestem raczej stworzony na odbiorcę meczów. Takiego, który się denerwuje i traci nerwy, a po porażce zaklina się, że już nigdy nie przyjdzie na mecz. A za tydzień znowu jest na trybunach. (...)

Wiktor Kawula (czołowy piłkarz lat 60-tych): - Gdzie może zaczynać kopać piłkę chłopak z Prądnika Czerwonego, jak nie na boisku "Prądniczanki"? Tutaj grałem w drużynie trampkarzy. Ale okres juniorski spędziłem już w "Wiśle", idąc śladami brata. Miałem propozycje pozostania w drużynie "Białej Gwiazdy" ale czy nie wierzyłem we własne umiejętnosci, czy też coś ciągnęło mnie na Prądnik, dość że już jako senior powróciłem do "Prądniczanki". Jeszcze przez kilka następnych lat oferty gry składały mi inne krakowskie kluby. Ja jednak dobrze sie czułem na Prądniku i nie zamierzałem zmieniać klimatu. Tym bardziej, że chociaż graliśmy wtedy (lata 50-60) tylko w A klasie, mieliśmy naprawdę dobrą drużynę. Po prostu chciało sie grać. Dla ówczesnego zarządu klubu marzeniem był awans do klasy okręgowej. Chyba jedyny raz w historii klubu większość zawodników tworząca pierwszą drużynę była spoza Prądnika. Ale byli to znakomici chłopcy, grający wcześniej w "Wiśle", "Cracovii" czy "Wawelu". (...)


 

Konstanty syn Konstantego

Kira Gałczyńska: fragment książki "Konstanty syn Konstantego", Wyd. Literackie,1990

Od tamtego wieczora krakowska dorożka nr 6 stojąca zawsze na Rynku pod Hawełką należy do najsławniejszych w Polsce, a jej właściciel Jan Kaczara, wszedł i pozostał w literackiej legendzie. Jeździłam jego pojazdem dwukrotnie, nigdy nie mówiąc mu, kim jestem: słuchałam jego uroczych rymowanek, zwrotów do konia w rodzaju: "Misiu, bij kopytami ładnie, abyśmy gadali składnie" lub "Widzi pani, jaki mój Misio usłuchany. Misiu, dam ci cukiereczka, daj ty mi dziubeczka". Słuchałam opowieści o życiu, o jego domu przy ulicy Dobrego Pasterza, o historii dorożkarstwa, którą pragnął napisać wierszem...

Ta historia, niestety, nie powstanie nigdy. Jan Kaczara mając 73 lata zmarł w Krakowie 23 stycznia 1980 roku. Tego samego dnia wypadało siedemdziesięciopięciolecie urodzin autora "Zaczarowanej Dorożki". Raz jeszcze losy tych dwóch ludzi skrzyżowały się gdzieś tam w gwiazdach. I jeśli kiedyś, po latach, w jakąś księżycową, wygwieżdżoną noc zakochani usłyszą na niebieskim gościńcu turkot drewnianego pojazdu, to będą mogli mieć pewność, że właśnie przyjechała

ZACZAROWANA DOROŻKA, ZACZAROWANY DOROŻKARZ, ZACZAROWANY KOŃ.

I on - zaczarowany poeta. (...)


 

Prądnicki zamek

Wojciech Baran, "Dorzecze Prądnika" nr 6, kwiecień 2002 r.

Zeszli się radni na posiedzenie i między sobą radzą tak:
Prądnik Czerwony coraz ładniejszy, lecz mu w urodzie zamku brak.
Prądnik Czerwony wciąż się buduje, rosną osiedla wzdłuż i wszerz,
Lecz mu w urodzie zamku brakuje, fontanny w parku nie ma też.
Zamek w Malborku, zamek w Wiśniczu, nawet Krynica swój zamek ma.
I na Prądniku trzeba zbudować wspaniały zamek - może dwa?
Nad wierną rzeką, Białuchą zwaną miejsce dla niego znajdziemy,
Albo na skwerze przy szkolnym boisku zamek budować będziemy.
Niech z zewnątrz staną złocone wieże, wewnątrz komnaty z duchami,
Nową uliczkę do tego zamku obsadzimy jaworami.
Później królewnę tam wprowadzimy! Rodem z Prądnika - A jakże!
Będą się cieszyć wszystkie dzieciaki, z nimi królewna. My także!